Derby do ostatniego rzutu. Sokół rzutem na taśmę wygrywa w Rzeszowie

Derby Podkarpacia w Rzeszowie dostarczyły kibicom wszystkiego, czego można oczekiwać od takiego starcia: wysokiego tempa, serii punktowych i dramatycznej końcówki. Choć przez większość spotkania to Resovia kontrolowała przebieg gry, decydujące ciosy w ostatniej minucie zadali goście z Łańcuta, wywożąc z Rzeszowa niezwykle cenne zwycięstwo.

OPTeam Energia Polska Resovia Rzeszów 94:96 Solvera Sokół Łańcut

Punktowanie w derbach województwa podkarpackiego otworzył Filip Zegzuła, trafiając zza łuku. Szybko odpowiedział Hornbeak, skutecznie kończąc wjazd pod kosz. Od pierwszych minut oba zespoły grały punkt za punkt, jednak po sześciu minutach gry gospodarze wypracowali najwyższe do tej pory prowadzenie — po trafieniach Valueta Resovia odskoczyła na dziewięć punktów, co zmusiło trenera Sokoła do wzięcia przerwy.

Po niej goście zdobyli punkty spod kosza, lecz chwilę później emocje skutecznie ostudził kolejny celny rzut za trzy Zegzuły. Gdy Hornbeak dołożył jeszcze efektowny wsad, przewaga Resovii urosła do dwunastu punktów. Łańcucianie zdołali co prawda nieco zmniejszyć straty do końca kwarty, jednak po pierwszych dziesięciu minutach to gospodarze prowadzili 28:19.

Drugą kwartę, podobnie jak mecz, od trójki rozpoczął Zegzuła. Nie była to jednak odsłona, która odmieniłaby losy spotkania dla Sokoła. Goście wielokrotnie próbowali zbliżyć się do rywali, lecz maksymalnie redukowali stratę do sześciu punktów. Skuteczna i konsekwentna gra Resovii sprawiła, że do przerwy gospodarze utrzymywali solidną przewagę, prowadząc 53:41.

Po zmianie stron obraz gry wyraźnie się zmienił. To Sokół przejął inicjatywę, a punkty Wielocha, Milanovicia, Hlebowickiego oraz Artura Łabinowicza zaczęły szybko topić przewagę gospodarzy. Na trzy minuty przed końcem trzeciej kwarty goście doprowadzili do remisu 63:63. Końcówka tej części gry była wyrównana, lecz w ostatnich 70 sekundach Resovia zanotowała serię 7:0 i po 30 minutach ponownie była na prowadzeniu — 75:71.

Czwartą kwartę od akcji 2+1 rozpoczął Artur Łabinowicz, który niedawno dołączył do zespołu Sokoła. Problemem gości przez całe spotkanie były jednak rzuty wolne — w całym meczu zmarnowali ich aż dziesięć. Na sześć minut przed końcem po trafieniach Kacpra Młynarskiego Resovia odskoczyła na siedem punktów, a kolejne trójki jeszcze powiększyły przewagę gospodarzy.

Łańcucianie nie złożyli jednak broni. Dwie celne trójki pozwoliły im zbliżyć się na zaledwie dwa punkty. Najwięcej emocji ponownie przyniosła ostatnia minuta. Najpierw spod kosza trafił Łabinowicz, a na 30 sekund przed końcem Filip Struski wyprowadził Sokoła na prowadzenie, skutecznie przymierzając zza linii 6,75. Jak się okazało, były to ostatnie punkty meczu — mimo prób obu zespołów wynik nie uległ już zmianie.

Solvera Sokół Łańcut wygrała derby Podkarpacia w Rzeszowie 96:94.

Foto: Sebastian Maślanka

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *