1 grudnia 2022

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

Suzuki 1 Liga: Buzzer-beater Dłoniaka, 38 punktów Ransoma

Po 124 dniach przerwy wróciły rozgrywki Suzuki 1 Ligi Mężczyzn. Zgodnie z zapowiedziami sezon 2022/2023 będzie jeszcze lepszy, ponieważ wiele zespołów zapowiedziało walkę o awans na przyszły sezon do Energa Basket Ligi. W sobotę rozegrano siedem ciekawych starć. Buzzer-beater Jakuba Dłoniaka dał zwycięstwo w Zgorzelcu graczom Żaka Koszalin. Piękny występ Kaheema Ransoma zaprowadził radomian do triumfu nad Polonią Bytom. Pewne wygrane odnieśli m.in. koszykarze Górnika Trans.eu Zamek Książ Wałbrzych, SKS-u Starogard Gdański i GKS-u Tychy.

PGE Turów Zgorzelec – MKKS Żak Koszalin 100:103 STATYSTYKI

RELACJA

GKS Tychy – KKS Polonia Warszawa 85:63 STATYSTYKI

RELACJA

HydroTruck Radom – BS Polonia Bytom 99:91 STATYSTYKI

Przez większą część premierowej odsłony toczyła się wyrównana rywalizacja. Dopiero skuteczne akcje z półdystansu Bartłomieja Pietrasa i trójka Kaheema Ransoma pozwoliły odskoczyć HydroTruckowi na dziewięć „oczek”. Drugą odsłonę gospodarze wygrali 29:22, choć po celnych rzutach z dystansu Jakuba Zalewskiego oraz Iwo Olendera, a także punktach Kaheema Ransoma było po 3,5 minutach drugiej kwarty aż 44:23. Bytomianie przez większość tej części mozolnie odrabiali straty za sprawą trafień Marka Piechowicza, Sebastiana Dąbka i punktów Dominika Krakowiaka. Koniec końców po pierwszej połowie pewne prowadzenie mieli podopieczni trenera Witki (54:38).

Odmienieni gracze Polonii Bytom w trzecią kwartę weszli bardziej solidnie. Z dystansu trafiali Zygmunciak, Dąbek oraz Piechowicz. Po czterech kolejnych punktach Piechowicza i trójce Szczepanika było tylko 8-punktowa zaliczka dla HydroTrucka (64:56). Ransom oraz Sowa dołożyli starania, aby przeciwnik pozostał przy dwucyfrowym dystansie. Damian Szczepanik oraz Michał Chrabota za każdym razem odnajdywali drogę do kosza, minimalizując przewagę gospodarzy do czterech punktów (74:70). Oddech radomianom dał celną trójką Ransom. W ten sposób po 30 minutach radomianie prowadzili jedynie 77:71. Bytomianie po tej części poczuli, że mogą wyrwać zwycięstwo z Radomskiego Centrum Sportu. Po dwóch trójkach Dąbka różnica jaka dzieliła oba zespoły wyniosła trzy „oczka” (86:83). W decydującym fragmentach boju odpowiedzialność spoczęła na Ransomie, który w ciągu pięciu minut dołożył 10 punktów. W taki oto sposób Kaheem Ransom przyczynił się do zwycięstwa radomian, którzy pokonali BS Polonię Bytom 99:91.

Ransom w ciągu 35 minut spędzonych na boisku zaaplikował Polonii Bytom 38 punktów, 10 zbiórek i 9 asyst. 26 „oczek” i 6 asyst dołożył Jakub Zalewski. Najlepiej punktującym graczem przyjezdnych był Michał Chrabota, autor 22 punktów i 8 zbiórek. Marek Piechowicz dopisał 18 punktów i 9 zbiórek.

Decka Pelplin – Górnik Trans.eu Zamek Książ Wałbrzych 68:89 STATYSTYKI

Górnik jedynie w premierowej odsłonie miał problemy z odnalezieniem skuteczności w ataku. Wręcz przeciwnie było po stronie Decki, gdzie dzielił i rządził duet Damian CiesielskiRoman Janik. Szesnaście punktów zdobytych przez tych graczy dało prowadzenie pelplinianom 22:15. Na początku drugiej odsłony wydawało się, że miejscowi po dwóch trójkach Wojciecha Dzierżaka opanowali w miarę sytuację (30:20). Coraz lepiej wyglądał wałbrzyski duet Piotr NiedźwiedzkiDamian Durski. Po trójce drugiego z nich to Górnik objął prowadzenie (32:35). Ciesielski trafieniem zza łuku chwilowo doprowadził do remisu, ale ostatnie punkty w pierwszej połowie należały do Walskiego i Durskiego, którzy dali 5-punktową zaliczkę dla gości (35:40).

Po zmianie stron Górnik kontynuował dobrą passę w ofensywie. Obok Niedźwiedzkiego i Durskiego zza łuku uruchomili się Adrian Kordalski i Bartosz Majewski. Po kolejnym celnym półdystansie Walskiego przyjezdni zaczęli zaznać swoją przewagę na parkiecie (42:56). Hubert Wyszkowski oraz pozostali jego koledzy starali się jeszcze podnieść do walki, lecz zza łuku nie do zatrzymania był Majewski. Po 30 minutach było już jasne, że zawodnicy Marcina Radomskiego nie wypuszczą z rąk triumfu, co również potwierdzili w czwartej kwarcie. Ostatecznie Górnik Trans.eu Zamek Książ Wałbrzych ograł Deckę Pelplin 89:68.

Najlepiej punktującym zawodnikiem Górnika był Piotr Niedźwiedzki 19 punktów i 8 zbiórek. 17 „oczek” i 6 asyst dodał Bartosz Majewski. Dla Decki Pelplin 22 punkty i 6 zbiórek uzyskał Roman Janik. Damian Ciesielski dołożył 12 punktów.

SKS Starogard Gdański – Weegree AZS Politechnika Opolska 79:61 STATYSTYKI

Na początku rywalizacji w Starogardzie Gdańskim było całkiem równo do stanu 9:9. Chwilę później gospodarze przejęli mecz dzięki trójce Filipa Małgorzaciaka, a także celnym koszom Piotra Lisa, Wojciecha Czerlonko i Jakubowi Motylewskiemu. Starogardzianie po tej części prowadzili 23:13. W drugiej kwarcie zespołom siadła skuteczność z gry, lecz chwilowo ciut lepiej poradzili sobie opolanie. Trzypunktowy rzut Mikołaja Ratajczaka przybliżył zawodników Politechniki Opolskiej do Diabłów na pięć punktów (27:22). Jednak zawodnicy z Kociewia lepiej grali zespołowo i szukali wolnej pozycji, przez co zamieniali ją na celne rzuty. Celne trafienie z dystansu Daniela Ziółkowskiego i Wojciecha Czerlonko dało 20 minutach 12-punktowe prowadzenie zawodnikom SKS-u (37:25).

Po zmianie stron przyjezdni z Opola znowu zaczęli szukać kontaktu z gospodarzami. Trzypunktowa akcja Michała Jodłowskiego i cztery punkty Jakuba Kobla przybliżyły zespół Roberta Skibniewskiego ponownie na pięć „oczek” (41:36). Jakub Motylewski trzymał korzystny wynik dla swojej ekipy, trafiając z pomalowanego pola. Jednak po drugiej stronie boiska skutecznie odnajdywali drogę do kosza Ratajczak, Kroczak oraz Skiba. Zespół Kamila Sadowskiego pod koniec trzeciej kwarty ponownie odskoczył na dwucyfrowy dystans za sprawą punktów Lisa, Czerlonki i Janiaka. Po trzech rozegranych kwartach było 60:44. Ostatnia dyszka niewiele zmieniła w kwestii końcowego wyniku. Adam Skiba oraz Marcin Kowalczyk szukali sposobu, aby jeszcze podłączyć opolskich zawodników do gry (66:57). Jednak miejscowi za każdym razem odnajdywali swojego partnera, który doskonale radził sobie w polu trzech sekund. Efektowny wsad Ziółkowskiego i skuteczny wjazd Małgorzaciaka były ostatnimi, skutecznymi akcjami, które zobaczyliśmy na boisku. Ostatecznie SKS Starogard Gdański zasłużenie pokonał Weegree AZS Politechnikę Opolską 79:61.

Jakub Motylewski był najskuteczniejszym zawodnikiem Diabłów, inkasując 22 punkty i 6 zbiórek. 16 punktów, 6 zbiórek i 6 asyst dodał Wojciech Czerlonko. Dla Weegree mocnym punktem był Michał Kroczak, autor 13 punktów.

Dziki Warszawa – Enea Basket Poznań 62:54 STATYSTYKI

Skromne zwycięstwo na warszawskim Kole odnieśli zawodnicy Dzików Warszawa, choć mogło być znacznie wyższe. Oba zespoły na początku pojedynku nie grzeszyły dobrą skutecznością z gry, a także paroma błędami. Jednak lepiej z tej sytuacji wybrnęli stołeczni, którzy po trójce Alana Czujkowskiego wyszli na przód (8:5). Poznaniacy jeszcze na początku drugiej części premierowej odsłony wyszli na minimalne prowadzenie, gdy trzykrotnie z rzutów wolnych nie mylił się Marcin Tomaszewski. Przemysław Kuźkow w późniejszych akcjach dopisał sześć „oczek” do warszawskiego konta, dając zasłużone prowadzenie stołecznym po 10 minutach gry 16:11.

Trzy następne kwarty były znacznie wyrównane, choć warszawianie mieli już dwucyfrowe zaliczki. Udane próby zza łuku Aleksandrowicza, Grochowskiego i Czujkowskiego, a także kolejne punkty Kuźkowa pozwoliły podopiecznym trenera Szablowskiego odskoczyć na 15 punktów (36:21). Poznaniakom udało się pod koniec pierwszej połowy odrobić większą część strat przy pomocy serii 10:0. Dobre akcje Wojtka Frasia, Bartosza Ciechocińskiego i trójka Jakuba Andrzejewskiego dały po pierwszej połowie siedmiopunktową zaliczkę dla Dzików (38:31)

Po zmianie stron zobaczyliśmy bardziej defensywną grę po obu stronach parkietu. Jednak zawodnicy warszawskich Dzików ciągle trzymali wypracowaną zaliczkę z pierwszej połowy, dokładając po trzeciej odsłonie spotkania następne trzy punkty (51:41). Na początku czwartej kwarty po udanym wjeździe na kosz Grzegorza Grochowskiego i punktach z półdystansu Mateusza Bartosza było już 57:44. Przez parę następnych minut zespoły skupiły się na defensywie, co obniżało skuteczność w ataku. Poznaniacy zaczęli nadrabiać różnicę dzięki punktom Tomaszewskiego, Maćkowiaka i Andrzejewskiego (60:54), ale nie starczyło na to czasu. Suma summarum Dziki Warszawa okazały się lepsze od Enei Basket Poznań, wygrywając 62:54.

Najwięcej punktów dla zwycięzców rzucił Alan Czujkowski – autor 14 punktów. Podwójną zdobycz zaliczył Michał Aleksandrowicz (11 punktów i 10 zbiórek), a blisko tego osiągnięcia był Mateusz Bartosz (8 „oczek” i 10 zbiórek). Dla pokonanych 14 punktów i 10 zbiórek zdobył Wojciech Fraś.

Sensation Kotwica Kołobrzeg – WKK Wrocław 64:66 STATYSTYKI

Spotkanie typowane na hit pierwszej serii spotkań w Suzuki 1 Lidze wyglądało jak mecz dla koneserów. Wrocławianie otworzyli mecz od trójki Jakuba Koelnera, a później kolejne punkty z półdystansu dołożyli Kamil Zywert i Szymon Kiwilsza (1:7). Kołobrzeżanie mieli problem z odnalezieniem udanej próby aż w końcu Łukasz Walkowiak zdobył punkty spod samej obręczy. Po przeciwnej stronie skutecznym egzekutorem był Dominik Rutkowski, zdobywając w tej części dla wrocławian osiem punktów. W ten sposób zawodnicy WKK prowadzili po tej części gry siedmioma punktami (10:17).

Druga odsłona ponownie stała pod znakiem defensywy, ale gra Czarodziejów z Wydm była daleka od tego, co prezentował zespół w poprzednim sezonie. Kiwilsza raz za razem punktował spod obręczy, a także z rzutów wolnych. Wówczas w ekipie gospodarzy uruchomili się James Washington, Witalij Kowalenko oraz Mikołaj Kurpisz, dokładając po jednej trójce (21:24). Pod koniec pierwszej połowy zrobiła się równiejsza rywalizacja, ale ciągle o krok do przodu byli gracze z Dolnego Śląska. Trafienie z półdystansu Rutkowskiego był ostatnim celnym rzutem w pierwszej połowie widowiska. Koszykarze WKK Wrocław prowadzili po 20 minutach w Hali Millenium 30:25.

Po zmianie stron zespoły lepiej pokazały swoją ofensywę niż w pierwszych 20 minutach. Kolejne zdobyte punkty przez Kiwilszę dały wrocławianom na chwilę 11-punktową zaliczkę. Parę chwil później gracze Kotwicy odpowiadali skutecznymi rzutami Śmigielskiego, Washingtona i Kowalenki. Jednak wrocławianie jeszcze raz odjechali miejscowym po trójce Wilczka i akcji 3+1 Gabińskiego (34:46). Goście niemal do końca trzeciej kwarty mieli ustabilizowaną zaliczkę do stanu 53:43. W końcowym fragmencie Paweł Dzierżak zainkasował osiem punktów z rzędu dla kołobrzeżan, dając im po 30 minutach gry pierwsze prowadzenie w meczu (54:53).

W ostatniej kwarcie wróciliśmy do defensywnego meczu z pierwszych dwóch kwart. Washington pięcioma zdobytymi punktami z rzędu dał wyższe prowadzenie gospodarzy (63:57). Od tego momentu gospodarze w ciągu 6:26 sekund przestali trafiać do kosza i popełniali karygodne błędy. Wrocławianie powrócili do gry za sprawą celnego półdystansu Nowakowskiego i trójce Gabińskiego, która doprowadziła do remisu (64:64). W crunch-time zespoły myliły się na potęgę z gry. Połowicznie wykorzystane rzuty wolne przez Rutkowskiego i Gabińskiego dały dwupunktowe prowadzenie dla WKK. Na zwycięstwo zza łuku próbował trafić Damian Pieloch, ale jego próba zahaczyła tylko w obręcz. Ostatecznie WKK Wrocław zdobył komplet punktów, ogrywając Sensation Kotwicę Kołobrzeg na ich terenie 66:64.

Dla zwycięzców 19 punktów i 6 zbiórek rzucił Michał Gabiński, Dominik Rutkowski dopisał 13 „oczek”. Najwięcej punktów dla Kotwicy dał James Washington – 15 punktów i 9 asyst. Witalij Kowalenko dopisał do kołobrzeskiego konta 12 „oczek” i 7 zbiórek.

KW