SKS Fulimpex Starogard Gdański nadal niepokonany we własnej, Miejskiej Hali Sportowej im. Andrzeja Grubby! W sobotni wieczór podopieczni Darko Radulovicia po dobrej drugiej połowie meczu pokonali Miners Katowice 88:79.
SKS Fulimpex Starogard Gdański — Miners Katowice 88:79
Starogardzianie po ubiegłotygodniowej porażce w Rzeszowie chcieli w domowym meczu przeciwko Miners Katowice wrócić na dobre tory. Co więcej do kociewskiego zespołu po drobnym urazie powrócił Sebastian Kowalczyk. Katowiczanie w ostatniej serii gier byli bliscy sprawienia niespodzianki w Pelplinie, ale w końcówce meczu brakowało dokładności.
Początkowo oba zespoły dość często zmieniały się na prowadzeniu. Katowiczan na przód wyprowadzały na przód trójki Adama Skiby oraz Maksymiliana Formelli, natomiast Starogardzianie reagowali dobrymi odpowiedziami Adriana Kordalskiego, Damiana Jeszke i De’Monte Buckinghama. Dopiero po kolejnym, świetnym fragmencie gry ze strony Formelli (dziewięć punktów zdobytych pod rząd), Miners uciekło na sześć punktów (11:17). Nieco później Kordalski, Bartosz oraz Kowalczyk swoimi punktami pomagali gospodarzom w doprowadzeniu do wyrównania, ale spod tablicy punktowali Nowakowski i Krzymiński, a z rzutów wolnych Dymała. Dzięki temu Miners po tej części zachowali minimalne prowadzenie, prowadząc 25:22.
W następnej ćwiartce kociewska ekipa trzymała się blisko przyjezdnych dzięki punktom spod obręczy Jeszke oraz Majewskiego. Później Karol Nowakowski oraz Thomas Davis próbowali dać swojej ekipie wyższą zaliczkę podkoszowymi akcjami, ale szybko ten kilkupunktowy deficyt nadrabiali Damian Jeszke oraz De’Monte Buckingham (35:35). Do końca pierwszej połowy trwała wyrównana rywalizacja, którą zakończyły dobre wejścia pod obręcz Davisa i Formelli. Dzięki nim Katowiczanie prowadzili po 20 minutach meczu 42:39.
Po dłuższej przerwie trafienia Damiana Jeszke i Rafała Komendy sprawiały, że SKS wciąż był w kontakcie z Katowiczanami, ale nie potrafił wyjść na przód. Przeszkodziły im w tym celne trafienia Thomasa Davisa oraz łatwo zdobyte punkty przez Marcela Kapuścińskiego (47:53). Dopiero dzięki celnym rzutom zza linii 6,75m Sebastiana Kowalczyka i Adriana Kordalskiego, Kociewskie Diabły zaczęły odmieniać rezultat, wychodząc jednocześnie na przód. Tym razem to zespół z Górnego Śląska musiał gonić wynik, co sprawnie robili to Karol Nowakowski czy również Wojciech Jagiełło. Finalnie po następnych punktach Kordalskiego i Kowalczyka, SKS po trzeciej części prowadził 64:62.
Przełomowy moment nastąpił na początku decydującej części, gdy celne rzuty Sebastiana Kowalczyka i Damiana Jeszke pomogły Starogardzianom w odskoczeniu na dziesięć punktów. W następnych akcjach rezultat dla przyjezdnych próbowali poprawić Tomasz Krzymiński, Adam Skiba czy też Maksymilian Formella. Jednakże w odpowiednich momentach uaktywnili się z dystansu Bartosz, Kowalczyk oraz Buckingham. Dzięki ich trafieniom SKS spokojnie kontrolował widowisko do końcowej syreny, wygrywając ostatecznie z Miners Katowice 88:79.
Najlepiej dla kociewskiego zespołu zaprezentowali się Sebastian Kowalczyk (23 punkty), Damian Jeszke (20 punktów, 4 zbiórki) oraz Mateusz Bartosz (17 punktów oraz 8 zbiórek). Podwójną zdobyczą popisał się Adrian Kordalski (14 punktów, 10 asyst i 5 zbiórek). Tym samym kociewski zespół pozostaje na 3.miejscu z dorobkiem 14 zwycięstw i 4 porażek. Dla przyjezdnych 18 punktów i 6 zbiórek zaaplikował Maksymilian Formella, a 15 punktów dodał Thomas Davis. Katowicka ekipa nadal zostaje na 16. lokacie z bilansem 4 zwycięstw i 14 porażek.
fot. Kociewski Sport
Kamil Wróbel
