Sokół odhacza mecz za „cztery punkty” w Poznaniu!

Muszynianka Sokół Łańcut przekonująco pokonuje Eneę Basket Poznań na jej terenie! W sobotnim meczu 29.kolejki Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn łańcucianie triumfowali w Poznaniu 105:77.

Enea Basket Poznań — Muszynianka Sokół Łańcut 77:105 Statystyki

Dla obu zespołów było to starcie za „cztery punkty”, bo zarówno Enea Basket jak i Sokół wciąż są w rywalizacji o play-off. Poznaniacy po dwóch ostatnich porażkach nieco skomplikowali sobie sytuację o ósemkę. Natomiast żółto-czarni po ostatnim zwycięstwie nad koszalińskim Żakiem zajmował ostatnie premiowane miejsce do najważniejszej części sezonu. Warto także odnotować powrót po dłuższej absencji Michała Samsonowicza do poznańskiej drużyny.

Początkowo rywalizacja szła pod dyktando gospodarzy, którzy po siedmiu punktach Michała Samsonowicza prowadzili 11:2. W mgnieniu oka zaległości odrobili do zera Jakub Stupnicki, Filip Struski, a także Patryk Kędel. Nieco później celna trójka Stupnickiego i wykorzystane rzuty wolne Małgorzaciaka pozwoliły Sokołowi odejść na cztery „oczka” (14:18). Celnymi próbami z dystansu częstowali Piotr Wieloch oraz Mikołaj Stopierzyński, ale 100-procentowo próby z rzutów wolnych wykorzystali Biram Faye oraz Jakub Stupnicki. Tym samym łańcucianie wygrywali po pierwszej ćwiartce 24:21.

W pierwszych minutach drugiej części poznaniaków na przód wypychały łatwe punkty Patryka Stankowskiego i Kacpra Mąkowskiego. Mimo wszystko zagraniami trzypunktowymi reagowali Łukasz Kłaczek, Marcin Kowalczyk oraz Filip Struski, dając gościom pięć „oczek” (32:37). Następnie ekipę z Podkarpacia próbowali podgonić Stopierzyński, Fraś oraz Rosiński, lecz u przyjezdnych fajnie prezentował się Małgorzaciak przy wsparciu Bręka i Kędla. Wykorzystana okazja z półdystansu przez 31-letniego rzucającego sprawiła, że łańcucianie schodzili na dłuższą przerwę, wygrywając po 20 minutach 48:40.

DRUGA POŁOWA

Po zmianie stron dystans do rywali skracali Piotr Wieloch oraz Wojciech Fraś, ale nadzwyczajnie skuteczni byli Patryk Kędel oraz Filip Małgorzaciak. Kolejne wykorzystane sytuację przez Faye i Kędla pozwoliły Sokołowi uciec na trzynaście punktów (47:60). O powrót poznańskiej ekipy do rywalizacji walczyli Mąkowski, Wieloch oraz Rosiński, ale swój świetny moment w ataku miał duet Małgorzaciak-Faye. Głównie dzięki nim łańcucianie podwyższyli swój pułap do dziewiętnastu „oczek” (56:75). Parę punktów dla gospodarzy przed końcem tej kwarty dostarczyli Mąkowski oraz Stankowski. Mimo wszystko po półgodzinnej rywalizacji bliżej zwycięstwa byli zawodnicy w czarnych strojach, prowadząc 77:62.

W decydującej części niewiele się zmieniło, bo na udane próby Arkadiusza Adamczyka i Mikołaja Stopierzyńskiego znakomicie reagowali Filip Małgorzaciak oraz Bartosz Czerwonka. Po trójkach Kowalczyka i Faye sprawa wyglądała na wyjaśnioną, bo Sokół miał w zapasie dwadzieścia trzy punkty (70:93). Tak wyraźnej przewagi łańcucianie nie wypuścili z rąk, kontrolując do końcowej syreny widowisko. Ostatecznie Muszynianka Sokół Łańcut przekonująco wygrał w Poznaniu 105:77.

W poznańskim zespole po 12 punktów rzucili Michał Samsonowicz oraz Patryk Stankowski. Dla Sokoła 25 punktów i 6 asyst zainkasował Filip Małgorzaciak przy wsparciu Birama Faye (20 punktów, 9 zbiórek).

fot. Sebastian Maślanka
Kamil Wróbel

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *