Niedźwiadki lepsze od Enei

Niespodzianka w Przemyślu! Przemyskie Niedźwiadki dzięki bardzo dobrej dyspozycji CJ Wilsona pokonały przed własną widownią, Eneę Basket Poznań 101:89.

Niedźwiadki Chemart Przemyśl – Enea Basket Poznań 101:89 Statystyki

Rywalizacja na Podkarpaciu jako starcie ,,jedynek” (CJ Wilsona z Brandonem Randolphem) była jednym ze smaczków sobotniego meczu. Zawodnicy Daniela Puchalskiego wciąż nie mogli skorzystać z usług Maksymiliana Egnera oraz Edina Sinadinovicia. Ten fakt na początku spotkania wykorzystali poznaniacy, którzy głównie dzięki trafieniom Jana Nowickiego i Wojciecha Frasia prowadzili 12:4. Za skuteczne nadrabianie strat zabrali się Maciej Puchalski, a także Łukasz Uberna, natomiast po przeciwnej stronie wtórował dobrze Brandon Randolph wraz z kolegami. W końcówce premierowej odsłony Niedźwiadki po punktach spod tablicy Kacpra Majki, a także trójce Rafała Serwańskiego objęły prowadzenie, wygrywając tę część 26:24.

Mocno defensywniejszą grę obu ekip zobaczyliśmy przez parę kolejnych minut drugiej części. Jednak gospodarzom udało się uciec na parę punktów po akcjach Serwańskiego i Wilsona. Później do punktującego Wilsona dołączyli Majka oraz Chrabota, zaś poznański zespół rozkładał atak na wielu zawodników. W końcowej fazie pierwszej połowy Wilson dopisał do konta Niedźwiadków następne osiem punktów przy równorzędnych ripostach Stankowskiego, Randolph’a, Paczkowskiego i Pabiana. W ten sposób miejscowi prowadzili po 20 minutach czterema punktami (49:45).

Po powrocie na parkiet gospodarze wciąż trzymali korzystny wynik przy następnych punktach Wilsona i Serwańskiego. Poznaniaków w grze trzymały celne rzuty Randolph’a oraz Frasia (59:54). Potem Niedźwiadki przypuściły cios w postaci serialowej ucieczki 13:4, która po koszach Majki i Chraboty dała 14-punktową zaliczkę. Straty do jedności starali się wyciągnąć Randolph oraz Stankowski, lecz w miejscowym zespole nie zawodził Wilson. Po półgodzinnej grze Niedźwiadków były na +17.

Na początku decydującej partii było jeszcze lepiej, bo po następnych celnych akcjach Majki oraz Rompy, Niedźwiadki miały 21-punktowy zapas (88:67). Wówczas gra w ataku przyjezdnych spoczywała w rękach Wojciecha Frasia, który początkowo toczył równy bój z odpowiedziami Sebastiana Rompy oraz Łukasza Uberny. Po jego czterech punktach z rzutów wolnych oraz trójkach Randolph’a i Pabiana, Enea miała siedmiopunktowy deficyt (96:89). Ostatecznie zwycięstwo numer pięć dowiózł dla swojej ekipy CJ Wilson, pokonując swoich oponentów 101:89.

CJ Wilson był blisko zakończenia meczu w postaci zdobyczy triple-double. 29-letni Amerykanin zatrzymał się na 26 punktach, 12 asystach i 8 zbiórkach. Po przeciwnej stronie Wojciech Fraś zapisał na swoje konto 26 punktów i 6 zbiórek.

fot. Grzegorz Gajdzik
Nikodem Borek

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *