Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń po wyrównanym spotkaniu pokonuje na wyjeździe Górnika Zamek Książ Wałbrzych! Podopieczni trenera Srdjana Suboticia pokonali wałbrzyszan 71:64.
Górnik Zamek Książ Wałbrzych — Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń 64:71
Po dość niezłym początku spotkania trafienia Lovella Cabilla i Taurasa Jogeli pomogły biało-niebieskim uzyskać trzypunktowe prowadzenie. Mimo tego toruńska ekipa mogła liczyć na Noah Thomassona oraz Ajlaza Kunca — po ich udanych zagraniach goście wyszli na przód. W końcówce pierwszej kwarty ekipie Srdjana Suboticia przydarzył się przestój w ataku, który wykorzystali wałbrzyszanie. Dzięki łatwym zdobytym punktom przez Marca Garcię oraz Avery’ego Andersona, Górnik po 10 minutach wygrywał 19:13.
Obok Andersona w następnej części uruchomili się Cabill oraz Smith, dając po celnych próbach z gry wałbrzyszanom dziesięciopunktowy zapas (27:17). Krok po kroku do gospodarzy przybliżały celne rzuty Thomassona oraz Kuliga. W ten sposób do końca pierwszej połowy oglądaliśmy wyrównaną walkę. Dzięki łatwo zdobytym punktom przez Aleksandara Langovicia i Taylera Persona, Twarde Pierniki miały tylko dwupunktową stratę. Końcowy wynik pierwszej połowy ustalił łatwym wejściem pod obręcz Garcia, dając do przerwy Górnikowi czteropunktowe prowadzenie (35:31).
Po dłuższej pauzie toruński zespół dzięki trafieniom Thomassona, Langovicia i Persona wyszedł na przód (37:38). Podobnie jak w końcówce pierwszej części wałbrzyszanom przydarzyła się słabszy fragment, a dodatkowo byli bezsilni wobec lepszej defensywy torunian. Grę wałbrzyszan po następnych punktach Langovicia oraz Kuliga odblokowali Garcia oraz Benson, co znów dawało nam zaciętą bitwę. Po 30 minutach gry minimalnie lepsi byli podopieczni Andrzeja Adamka, którzy po trójce Ike Smitha i punktach spod obręczy Barreta Bensona prowadzili 49:48.
Na początku decydującej odsłony zespoły wymieniały się ciosami oraz prowadzeniem. Pokrótce po trójce Thomassona i udanych próbach Lanovicia, Twarde Pierniki miały minimalną przewagę nad miejscowymi. Blisko swoich oponentów byli wałbrzyszanie przy pomocy celnych trafień Wyki oraz Smitha. Nieco później celna próba zza łuku Garcii, a także łatwe punkty Jogeli i Marchewki pomogły Górnikowi uciec na dwa posiadania (64:60). Jednak w tzw. „crunch-time” najważniejsze punkty trafiał Aleksandar Langović, a Twarde Pierniki w ciągu 2:59 sekund odnotowały serię jedenastu punktów. Ten serial sprawił, że torunianie odnieśli piąte zwycięstwo, pokonując przy komplecie publiczności Górnika 71:64.
Do piątej, ligowej wygranej toruńską ekipę poprowadzili Aleksandar Langović (26 punktów i 9 zbiórek) oraz Noah Thomasson (17 punktów, 6 zbiórek). Dla Górnika 17 punktów i 4 zbiórki zaaplikował Marc Garcia, natomiast 12 punktów i 4 asysty dopisał Ike Smith. W ten sposób wałbrzyszanie z dorobkiem 7 zwycięstw i 5 porażek do niedzielnego wieczoru będą na czwartym miejscu. Torunianie po tej wygranej wspięli się na 9.lokatę (5-8).
fot. Andrzej Romański
Kamil Wróbel
