Wojna nerwów dla GKS-u!

Pełna dramaturgia na Dolnym Śląsku! GKS Tychy pokonał po dogrywce WKS Śląsk II Wrocław 93:82. W ten sposób podopieczni Tomasza Jagiełki ciągle walczą o najważniejszą część sezonu.

WKS Śląsk II Wrocław – GKS Tychy 82:93 (po dogr.) Statystyki 

Worek z punktami w środowej potyczce we wrocławskiej Kosynierce otworzył celną trójką Wojciech Siembiga. Tyszanie odpowiadali celnymi trafieniami Sebastiana Bożenko oraz Maksymiliana Dudy, które wyprowadziły ich później na przód (5:7). W paru kolejnych akcjach rezultat przechylał się z jednej strony na drugą. Po późniejszych punktach Karola Kankowskiego oraz półdystansie Szymona Nowickiego, gospodarze mieli sześciopunktowe prowadzenie. Premierową odsłonę zamknęły celne trójki – dla gości zza łuku trafił Maciej Koperski, tą samą bronią odpowiedział dla miejscowych Oskar Hlebowicki (22:16).

W następnej części mieliśmy otwartą wymianę ognia, ale wciąż o parę punktów lepsze były rezerwy Śląska. Po udanym rzucie Nowickiego gospodarze mieli w zapasie siedem punktów. Sytuację zmieniły udane próby Karola Kamińskiego i Sebastiana Bożenko, które dały Trójkolorowym inicjatywę (29:31). W kolejnych minutach zespoły znów często zmieniały się na przodzie. Dzięki trójkom Sitnika i Nowickiego, wrocławianie mieli w zapasie trzy „oczka”. Ostatecznie po łatwych punktach spod tablicy Szymona Walskiego, a także rzutach wolnych Iliana Węgrowskiego, GKS wygrywał po pierwszej połowie 41:38.

Znakomicie po zmianie stron weszli Trójkolorowi, którzy po trafieniach Bożenko, Kamińskiego, a także Dudy odskoczyli na dwanaście punktów. Słabszą postawę w grze miejscowych przełamał trafieniem zza linii 6,75m Jakub Piśla. Jednak za parę chwil tę samą broń zastosował Karol Kamiński. Następnie po kolejnych punktach Hlebowickiego i Bryant’a, wrocławianie mieli do nadrobienia sześć punktów (51:57). Później dobrym zagraniem 2+1 zareagował Szymon Walski. Finalnie dzięki trzypunktowym rzucie Aleksandra Leńczuka, gracze Tomasza Jagiełki prowadzili po 30 minutach 60:54.

W czwartej partii za nadrabianie zaległości solidnie zabrali się Bryant, a także Sitnik, zmniejszając przewagę przyjezdnych do jednego posiadania (61:63). W połowie tej ćwiartki do sześciopunktowego prowadzenia wrócili goście dzięki trafieniom Walskiego i Kamińskiego. Pokrótce zawodnicy Łukasza Grudniewskiego mieli na wyciągnięcie ręki swojego rywala dzięki trójce Leńczuka, a także wsadzie Adamczaka. Po akcji 2+1 Joe Bryant’a, gospodarze wrócili na prowadzenie (74:73). Do końcowej syreny mieliśmy gwarantowane emocje. Na 18,1 sekundy ważne punkty z wolnych zainkasował Karol Kamiński, dając GKS-owi dwupunktową zaliczkę (74:76). Ostatecznie do dogrywki doprowadził rzutami wolnymi Joe Bryant Jr.

DOGRYWKA

W doliczonym czasie gry skuteczni byli Karol Kamiński oraz Szymon Szmit. Po zagraniu 2+ drugiego z nich, Trójkolorowi mieli w zapasie dziewięć punktów. W ten sposób Trójkolorowi jako pierwsi zdobyli wrocławską Kosynierkę, wygrywając z rezerwami Śląska 93:82. Dla gości 24 punkty i 6 zbiórek miał Karol Kamiński. Dla gospodarzy 24 punkty, 9 asyst i 7 zbiórek dał Joe Bryant Jr.

fot. Michał Giel
Kamil Wróbel

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *