1 grudnia 2022

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

Suzuki 1 Liga: Psikus w Opolu, GKS już 6-0

Pięć sobotnich meczów kontynuowało szóstą serię spotkań w Suzuki 1.Lidze. Do sporej niespodzianki doszło na Opolszczyźnie, gdzie koszykarze Politechniki Opolskiej pokonali Dziki Warszawa. Inny stołeczny zespół, KKS Polonia Warszawa po zaciętej walce uznał wyższość Sensation Kotwicy Kołobrzeg. Status niepokonanej drużyny wybronili gracze GKS-u Tychy, ogrywając u siebie Miasto Szkła Krosno. MKKS Żak Koszalin odnalazł przełamanie, wygrywając przed własną publicznością z WKK Wrocław. Solidna postawa Patryka Wydry poprowadziła zawodników AZS-u AGH Kraków do triumfu nad Eneą Basket Poznań.

Weegree AZS Politechnika Opolska – Dziki Warszawa 70:54 STATYSTYKI

Solidna niespodzianka przyszła w sobotnie popołudnie na Opolszczyźnie, gdy gracze Politechniki Opolskiej pewnie ograli Dziki Warszawa. Premierową odsłonę dobrze otworzyli miejscowi, gdy dwukrotnie zza łuku trafił Michał Kroczak, a trzy „oczka” dopisał Marcin Kowalczyk (9:5). Później wynik podwyższyli: akcją 2+1 Michała Jodłowskiego i trzypunktowym rzutem Huberta Pabiana. Stołeczni odpowiadali jedynie na linii rzutów wolnych, ale po pewnym czasie trójką zripostował Grzegorz Grochowski. Tę samą broń zastosował potem Adam Skiba przy wsparciu punktów Kroczaka i Kowalczyka. Opolanie prowadzili po tej części 24:13. Przez pierwszą połowę drugiej kwarty gospodarze trzymali dwucyfrową zaliczkę, a następnie lekko ją podwyższyli dzięki lay-upowi Jakuba Kobla (36:22). Michał Aleksandrowicz, a także Alan Czujkowski starali się nieco zmniejszyć dystans do miejscowych, ale dobrze odpowiadał Pabian wraz ze Skibą. W ten sposób podopieczni Roberta Skibniewskiego zasłużenie prowadzili po pierwszej połowie 43:31.

Po przerwie gra warszawskiego zespołu zdecydowanie się nie kleiła – wręcz odwrotnie było po stronie miejscowych. Ponownie dobrze spisywał się Pabian, a następnie swoje trzy grosze dodali Kamil Białachowski, Michał Kroczak oraz Marcin Kowalczyk. Gracze Dzików jedynie w czwartej dyszce zmniejszyli swój rozmiar kary. Ostatecznie Weegree AZS Politechnika Opolska pokonuje warszawskie Dziki 70:54. W opolskim zespole wyróżniał się Hubert Pabian, zdobywca 23 punktów i 4 zbiórek. Po stronie Dzików Grzegorz Grochowski jako jedyny przekroczył dwucyfrową barierę punktową, inkasując 10 „oczek”.

KKS Polonia Warszawa – Sensation Kotwica Kołobrzeg 74:82 STATYSTYKI

Jedno z wielu zaciętych meczów w tej kolejce. Zawodnicy „Czarnych Koszul” idealnie prezentowali się w pierwszej części, gdy solidnie zza łuku przymierzył Michał Kierlewicz, a spod obręczy nie mylili się Patryk Pełka, Marcin Wieluński oraz Jan Piliszczuk (13:4). Paweł Dzierżak starał się w pojedynkę trzymać ofensywę przyjezdnych, ale bardzo aktywny był Adam Linowski w pomalowanym polu. Trójka Kierlewicza, a także Marcina Dutkiewicza dały 14-punktową zaliczkę dla warszawian po pierwszej części (27:13).

Obraz gry zmienił się w następnej części, bo tym razem znacznie lepiej prezentowali się kołobrzeżanie. Piotr Śmigielski do spółki z Damianem Pielochem i Mikołajem Kurpiszem zaczęli nadrabiać zaległości. Natomiast w stołecznej drużynie spod tablicy punktowali Linowski, Piliszczuk, Cechniak i Wieluński. Na pierwsze prowadzenie zawodników Kotwicy wyprowadził Witalij Kowalenko, rzucając pięć punktów pod rząd (38:39). Patryk Pełka, a także Piotr Śmigielski dołożyli do swoich zespołów po dwa „oczka”. W ten sposób po dwóch kwartach gracze Rafała Franka minimalnie prowadzili na warszawskim Kole 41:40.

Podobny schemat mieliśmy w drugiej połowie widowiska. Choć początkowo w trzeciej kwarcie zespoły na zmianę wychodziły na prowadzenie i wymieniały się ciosami. Chwilowy oddech dla Polonistów dali wolnymi Kierlewicz oraz Cechniak, a Dutkiewicz trafił spod trumny (53:50). Następnie ładną czapą popisał się Łukasz Klawa, blokując wjazd pod kosz Wieluńskiego.

Jednak na zawodnikach Andrzeja Kierlewicza nie zrobiło to większego wrażenia. Trójka Dutkiewicza, Wieluńskiego i Kierlewicza pozwoliły graczom Polonii odskoczyć po tej części na dziesięć punktów (65:55).

Kołobrzeżanie czwartą kwartę otworzyli od trzynastopunktowego serialu, który po trójce Damiana Pielocha dał im prowadzenie (65:68). Warszawianie nie pozostawali dłużni i za sprawą punktów Cechniaka i Kierlewicza wrócili na przód (72:68). Bardzo ważny rzut zza łuku na remis trafił Patryk Pułkotycki, a spod kosza zaaplikował Dzierżak (73:73). W najważniejszym momencie odpalił również James Washington, trafiając punkty z pola trzech sekund oraz Damian Pieloch, dodając trójkę. Ostatecznie Sensation Kotwica Kołobrzeg wygrywa na Kole z Polonią Warszawa 82:74.

Paweł Dzierżak był najskuteczniejszym zawodnikiem Kotwicy, rzucając 20 punktów, 6 zbiórek i 5 asyst. Dla Polonii 20 punktów, 7 zbiórek i 5 asyst zdobył Michał Kierlewicz.

MKKS Żak Koszalin – WKK Wrocław 89:81 STATYSTYKI

Dla obu zespołów była to szansa na przełamanie pasma porażek i z tego skorzystali koszalinianie. W obu zespołach na początku pojedynku szwankowała skuteczność w ataku. Trzy celne trójki zaaplikował Dominik Rutkowski, dając czteropunktowe prowadzenie dla WKK (7:11). Wojciech Pisarczyk oraz Mateusz Kaszowski także dobrze odpowiadali zza łuku, ale po raz czwarty Rutkowski nie pomylił się z dystansu. Maksymilian Wilczek dopisał kolejne „oczka” spod tablicy, ale stan wyrównał trójką Jakub Dłoniak (16:16). Ten sam gracz zamknął premierową odsłonę następnym trafieniem z dystansu, po którym minimalnie na prowadzeniu był Żak (21:20).

W pierwszych minutach drugiej kwarty zespoły trzymały się blisko siebie, lecz później kilkopunktową zaliczkę złapali zawodnicy Rafała Knapa. Po sześciu kolejnych „oczkach” Dłoniaka było 38:31. Michał Gabiński i Maksymilian Wilczek starali się podgonić wynik, ale skutecznie utrudnili im sprawę Dłoniak oraz Sanders swoimi celnymi koszami. Do przerwy wynik przemawiał na korzyść koszalinian (43:36).

Druga połowa rywalizacji była bardzo wyrównana, ale koszalinianom w połowie trzeciej kwarty udało się osiągnąć najwyższe prowadzenie w spotkaniu. Dzięki trójce Sandersa, a także punktom Łabinowicza i Kaszowski, Żak prowadził aż 54:38. Akcję później Łabinowicz popisał się pięknym alley-oopem po doskonałym podaniu z góry od Kaszowskiego.

Jednak gracze z Dolnego Śląska pomału wracali do konfrontacji dzięki punktom Szymona Kiwilszy, ale na straży byli Mateusz Itrich i Artur Łabinowicz, dodając wspólnie sześć punktów (62:49). Pod koniec tej części uruchomili się Ochońko oraz Gabiński, dorzucając razem do wrocławskiego konta dziesięć punktów. Miejscowy Żak nadal miał siedem punktów w zapasie (66:59). W ostatniej kwarcie wrocławianom udało się zbliżyć do gospodarzy na cztery punkty, gdy z dobrej strony ponownie pokazali się Ochońko, Gabiński oraz Rutkowski (76:72). Jednak niezastąpiony w tym boju był Dłoniak przy wsparciu Pisarczyka (83:74). Kiwilsza, Koelner i Wilczek próbowali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Ostatecznie punkty Kaszowskiego zapewniły przełamanie dla Żaka Koszalin, który pokonał WKK Wrocław 89:81.

Jakub Dłoniak brylował w koszalińskim Żaku, zgarniając 28 punktów. Dla WKK 16 punktów, 12 zbiórek i 5 asyst miał Dominik Rutkowski.

GKS Tychy – Miasto Szkła Krosno 83:80 STATYSTYKI

Tyszanie wybronili status niepokonanej drużyny w Suzuki 1.Lidze, choć niespodzianka wisiała już w powietrzu. Krośnianie rozpoczęli mecz z Tychach z mocnym przytupem, gdy nadzwyczajnie aktywny był Maksymilian Zagórskiego. Po jego 11 punktach zdobytych z rzędu zespół z Podkarpacia prowadził 16:5. Pomału do koszykarskiej mównicy doszli gospodarze po udanych zagraniach Macieja Koperskiego i Kacpra Mąkowskiego, które nie tylko nadrobiły stratę, ale dały też minimalne prowadzenie. Pierwszą część zamknęły: lay-up Darrella Harrisa i połowicznie wykorzystane wolne przez Patryka Kędla (23:23).

Krośnieńscy zawodnicy wrócili do wyższego prowadzenia, gdy solidnie spisywali się Jankowski oraz Harris. Odrobinę później Karol Kamiński przymierzył z dystansu, a Kędel dopisał punkty spod tablicy. Jednak dobry fragment gry miał Zagórski, dopisując kolejne trafienie z półdystansu przy wsparciu Oczkowicza (30:41). W następnym fragmencie Trójkolorowi złapali run 10:0, który zneutralizował prawie całą przewagę przyjezdnych. Stanisław Heliński, a także Darrell Harris dopisali do konta podkarpackiego zespołu cztery punkty. Miasto Szkła Krosno prowadziło w Tychach po dwóch kwartach 45:43.

Dłuższa przerwa wpłynęła pozytywnie na gospodarzy, którzy wyszli na siedmiopunktową zaliczkę dzięki celnym koszom Kamińskiego, Mąkowskiego, Kędla oraz Koperskiego (58:51). Jednak goście przypuścili pod koniec trzeciej kwarty szturm w postaci serii 14:1. Dzięki celnym trójkom Oczkowicza i Łałaka mieliśmy sześciopunktowe prowadzenie dla zespołu Romana Prawicy (59:65). W czwartej ćwiartce przyjezdni trzymali wypracowaną przewagę przy pomocy punktów Zagórskiego i Łałaka. Tyszanie nie zamierzali składać broni, a dzięki punktom z wolnych Kędla i Kamińskiego, a także trójek Ziaji i Koperskiego dostaliśmy remis (75:75). Następnie Kędel i Koperski dodali wspólnie pięć „oczek”, przywracając zawodników GKS na przód (80:77). Krośnianie w ciągu ponad 40 sekund doprowadzili do wyrównania, gdy z wolnych punktowali Heliński oraz Dawdo (80:80). W ten sposób mieliśmy ciekawą końcówkę. Punkty Kamińskiego z rzutów wolnych zadecydowały o końcowym sukcesie zawodników GKS Tychy, którzy pokonali Miasto Szkła Krosno 83:80

Głównym architektem sukcesu był Maciej Koperski 24 punkty i 5 zbiórek. Dla Miasta Szkła 20 „oczek” uzbierał Maksymilian Zagórski.

AZS AGH Kraków – Enea Basket Poznań 86:82 STATYSTYKI

Krakowianie pozytywnie zaskoczyli swoich kibiców, pokonując Eneę Basket Poznań. Na początku spotkania zespoły trzymały się blisko rezultatu. Poznaniakom po upływie pięciu minut pierwszej kwarty wyszli na +5, gdy spod trumny trafiali Patryk Stankowski i Jan Nowicki (9:14). Paweł Zmarlak odpowiedział trzypunktową akcją (2+1), ale równie skuteczny był Stankowski, dokładając kolejne cztery „oczka” do poznańskiego konta. Dzięki solidnym akcjom: Mohammeda Abdelaala, Patryka Wydry, Kacpra Rojka i Pawła Zmarlaka, zawodnicy AGH prowadzili po pierwszej kwarcie 24:19.

W następnej części pozytywny wynik trzymali Rojek i Wydra, ale zza łuku skutecznie trafiali Marcin Tomaszewski i Jakub Andrzejewski (29:27). Tym samym odwdzięczył się Wydra, trafiając dwie trójki przy wsparciu Zmarlaka i Rojka, dając już ośmiopunktowy zapas dla graczy Wojciecha Bychawskiego (38:30). Do punktowania dla poznańskiej drużyny włączył się Jakub Fiszer, dopisując pięć punktów, ale Abdelaal ponownie zaliczył „two&one”, a Szmit dodał dwie celne trójki. AZS AGH Kraków zasłużenie prowadził po pierwszej połowie 49:39.

Dłuższa pauza podziałała mobilizująco na gości z Wielkopolski, którzy w trzeciej kwarcie mozolnie odrabiali straty. Dużo dobrego działo się wokół Tomaszewskiego, a także Frasia. Jednak po krakowskiej stronie równie dobrze angażowali się Lis oraz Wydra, rzucając razem osiem punktów. Niemal do końca tej ćwiartki miejscowi trzymali dystans w granicach 6-8 punktów. W samej końcówce pięć punktów Nowickiego, a także wykorzystane wolne przez Ciechocińskiego i Fiszera dały po trzech kwartach remis 64:64.

Wynik na początku decydującej partii oscylował wokół remisu. Później krakowscy zawodnicy wypracowali ponownie kilkupunktowe prowadzenie po zagraniach Lisa (76:71). Poznańscy gracze nie dali za wygraną, a za sprawą Tomaszewskiego i Fiszera doprowadzili do dość niezwykłej końcówki (80:79). W crunch-time ważne punkty rzucali Wydra oraz Szmit. Wojciech Fraś punktami spod trumny wlał nadzieję na odwrócenie rywalizacji. Ostatecznie punkty Michała Lisa przypieczętowały sukces dla zawodników AZS AGH Kraków, pokonując Eneę Basket Poznań 86:82.

Najlepszym strzelcem wśród zwycięzców był Patryk Wydra, kończąc mecz na 22 punktach, 5 zbiórkach i 5 asystach. Dla Enei 16 punktów i 4 asysty zdobył Marcin Tomaszewski.

fot. AZS AGH Kraków Koszykówka

KW