Zasłużona wygrana GKS-u w Koszalinie

GKS Tychy odegrał się MKKS Żakowi Koszalin! Trójkolorowi w pewnym stylu pokonali na wyjeździe koszalinian 86:64.

MKKS Żak Koszalin – GKS Tychy 64:86 Statystyki

Obie drużyny walczące o play-off naprzeciw siebie, to z automatu mecz za „cztery punkty”. Koszalinianie w ostatnim czasie zaliczyli porażki z Sokołem i Decką, co mocno skomplikowało im nawiązanie do walki. W nieco innych nastrojach byli tyszanie, którzy zainkasowali wygrane z Kociewskimi Diabłami, krakowskimi Akademikami i rezerwami Śląska.

Od początku zawodów przyjezdni byli skuteczniejsi w ataku i twardsi w defensywie. Dzięki trafieniom Mateusza Samca, Macieja Koperskiego i Karola Kamińskiego, Trójkolorowym udało się odskoczyć na dziesięć punktów (4:14). Miejscowi odpowiadali dobrymi akcjami Błażeja Czerniewicza i Adama Skiby, zmniejszając nieco przewagę GKS-u. Finalnie po punktach spod tablicy Sebastiana Bożenko, a także trójce Karola Nowakowskiego, przyjezdni mieli po tej części 11-punktową zaliczkę (12:23).

Znacznie równiej było w kolejnej części. Swoje okazje skutecznie wykorzystywali Nowakowski, Koperski i Samiec, zwiększając przewagę gości do siedemnastu punktów (18:35). Koszalinianie mieli ogromne problemy ze złapaniem odpowiedniego rytmu. Przed przerwą dwucyfrową stratę starali się uregulować Rosiński, Skiba oraz Pawlak, ale skutecznie utrudniały zadanie udane próby Szmita. W ten sposób po pierwszej połowie GKS wygrywał w Koszalinie 42:28.

Obraz gry po przerwie nie uległ zmianie, a skutecznymi trójkami częstowali gospodarzy Szymon Szmit, a także Szymon Walski. Sytuację koszalińskiego zespołu próbowali ratować celnymi rzutami Wiktor Rajewicz oraz Szymon Pawlak. Jednak następnymi, celnymi rzutami zza linii 6,75m sypnęli Szmit oraz Koperski. Dzięki następnym punktom Karola Nowakowskiego i Szymona Walskiego, GKS miał po tej części dwadzieścia dwa punkty w zapasie. Tak wyraźną przewagę podopieczni Tomasza Jagiełki dowieźli do końcowej syreny. Koszalinianom nie pomogła skuteczność zza łuku (4/24), wobec jedenastu trójek tyszan (w tym siedem w trzeciej kwarcie). Tyszanie nie tylko nadrobili 13-punktową stratę z pierwszego spotkanie, ale też wyrzucili koszalińską ekipę z gry o „ósemkę”.

Dla gospodarzy 18 punktów i 11 zbiórek zdobył Błażej Czerniewicz. Najlepiej wśród gości zaprezentował się Szymon Szmit, autor 22 punktów.

fot. Michał Giel
Kamil Wróbel

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *