1 października 2022

Projekt Kosz

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

2 Liga: Hity dla Enei Basket i ŁKS-u, pogrom w Chełmnie

Trzynasta seria meczów na parkietach 2 Ligi Koszykówki Mężczyzn w grupach A oraz B przyniosła nam wiele interesujących rezultatów. Swoje pierwsze zwycięstwo na własnym boisku odnotowali koszykarze Legionu Legionowo, ogrywając TSK Roś Pisz. W hitowych spotkaniach: Enea Basket Poznań pokonał Noteć Inowrocław, a ŁKS Coolpack Łódź rozprawił się z KKS Tur Basket Bielsk Podlaski. Sokół Międzychód oraz Sokół Ostrów Mazowiecka rozdziobały w wyjazdowych meczach odpowiednio graczy z: Miasta Zakochanych Chełmno oraz MUKS-u Piaseczno. Ponadto do niespodzianek doszło w Poznaniu oraz Żyrardowie. Więcej w tym artykule.

KS Legion Legionowo – TSK Roś Pisz 77:76

Obydwa zespoły jak do tej pory omieszkują dolną strefę tabeli grupy B, więc mogliśmy liczyć na dość ciekawe starcie. W pierwszej połowie drużyny miały kilkupunktowe zaliczki, które zostały roztrwonione. Do przerwy mieliśmy minimalne prowadzenie dla Rosia Pisz (40:39), dzięki skutecznym akcjom m.in. Patryka Zaperta, Szymona Urbańskiego czy Konrada Niewczasa. Po 15-minutowej przerwie na 13-punktowe prowadzenie Legionu wyprowadziły celne kosze Rafała Pstrokońskiego, trójka Sylwestra Kusa i punkty Dariusza Kubicy (56:43). Piszanie zdołali dogonić konwój z Legionowa i objąć prowadzenie, dzięki celnym akcjom zza łuku Niewczasa, Zaperta oraz Bessmana (64:65). Trzypunktowe trafienie Marcina Szymczaka zamknęło trzecią dyszkę, po której prowadził Legion – 67:65. W ostatniej ćwiartce mieliśmy fantastyczną grę w defensywie obu ekip, co skutkowało nieskutecznym akcjami w ataku. Rezultat już do końca rywalizacji orbitował wokół remisu. Ważne punkty spod kosza dołożył Ubrański (74:75), a połowicznie z wolnych trafił Bessman i na 2.4 sekundy przed samym końcem Roś prowadził dwoma punktami (74:76). Piłkę meczową wykorzystali zawodnicy Legionu – po podaniu Sylwestra Kusa na zwycięstwo zza linii 6,75m trafił Bartosz Grudziński. Legion Legionowo wygrał z TSK Roś Pisz 77:76

Isetia Warszawa – Energa Hutnik Warszawa 76:85

Jedna z niespodzianek w obecnym sezonie. Warszawska Isetia „na papierze” wygląda na zespół, który może w tym sezonie powalczyć o fazę play-off. Wiadomym jest, że „papier wszystko przyjmie”, lecz niestety wtopa z Energą Hutnik Warszawa stała się faktem. Gracze Hutnika w sobotnie popołudnie byli lepiej dysponowani zza łuku, zwłaszcza w pierwszej połowie, gdy trafili ich aż dziewięć. Zza linii 6,75m skuteczni byli Jakub Osiński, Wojciech Rajkowski oraz Grzegorz Malewski. Po półdystansie Normana Zubera podopieczni Axela Olesiewicza prowadzili różnicą 18 punktów (18:36). Wówczas Isetia zdołała złapać serial punktowy 16:0, który niemal doprowadził do wyrównania (34:36), lecz warszawski Hutnik z powrotem wrócił do dwucyfrowej zaliczki po wspomnianych trójkach Osińskiego oraz punktach z wolnych Zubera (38:49). Druga połowa była bardzo wyrównana, choć zawodnicy Teohara Mollova na początku czwartej kwarty ponownie zbliżyli się do przyjezdnych po trójce Sienkiewicza i Jankowskiego (67:71). Jednak w decydującym momentach spotkania ważne punkty zdobył Mateusz Górka oraz Jakub Osiński. W ten sposób Hutnik ograł Isetię 85:76.

ŁKS Coolpack Łódź – KKS Tur Basket Bielsk Podlaski 105:87

Jeden z większych hitów w grupie B mieliśmy w łódzkiej Zatoce Sportu. ŁKS Coolpack Łódź mierzył się z Turem z Bielska Podlaskiego. Obydwie ekipy znajdują się obecnie na czubie tabeli grupy B, co świadczyło że będziemy mieli dobre spotkanie. Tak było w pierwszej dziesiątce, gdzie lepszą dyspozycję w ataku mieli zawodnicy Piotra Bakuna zarówno pod koszem jak i z dystansu. Dwie trójki Michała Szwedo dały czteropunktowy zapas dla Tura po tej części (26:30). W drugiej łodzianie jeszcze bardziej byli zdeterminowani do zwycięstwa, a zwłaszcza trio Bartosz Wróbel – Norbert Kulon – Arkadiusz Świt. Dwaj pozostali zawodnicy z tego tria byli nie do zatrzymania i dzięki temu podopieczni trenera Zycha prowadzili po 20 minutach – 53:48. Trzecia odsłona była jedną z najrówniejszych części tego starcia, więc wszystko musiało nastąpić w ostatniej dziesiątce (73:68). W niej łodzianie weszli bardzo mocno od bardzo dobry akcji wyżej wymienionego tria (Świt-Kulon-Wróbel), a swoje kolejne punkty dołożył Bartoszewicz oraz Mycko. Przewaga przed końcem meczu wzrosła do 18 punktów (100:82). Zawodnicy Tura nie mieli konkretniejszych argumentów, aby powalczyć o wygraną.

UKS Trójka Żyrardów – Kolejarz Basket Radom 96:89

To było jedno z ważniejszych przełamań dla koszykarzy Trójki Żyrardów. Jak na razie nie radzą sobie najlepiej w rozgrywkach drugoligowych, lecz sobotnia niespodzianka na własnym boisku z Kolejarzem Basket Radom stała się rzeczywistością. Do zwycięstwa zawodników z Żyrardowa poprowadziło aż trzech graczy, którzy zdobyli ponad 20 punktów: Mariusz Łapiński (25), Marcin Uliczka (24 pkt, 11 zb, 7 as) oraz Damian Orębski (24). Pierwsza połowa meczu była mocno wyrównana, a zespoły na zmianę wychodziły na prowadzenie. Po 20 minutach radomianie prowadzili tylko 44:42. Trzecia odsłona również była grą zaciętą, ponieważ wynik toczył się w granicach remisu a prowadzenie przechodziło z ręki do ręki. Rywalizacja rozstrzygnęła się pod sam koniec pojedynku, gdy zza łuku celnie rzucili Orębski i Uliczka (90:83). Radomianie walczyli z całych sił o wygraną, lecz ostatecznie padła ona w ręce Trójki dzięki skutecznym rzutom wolnym Michalskiego (2/2) i Łapińskiego (1/2). Żyrardowianie tym samym niespodziewanie wygrali z Kolejarzem 96:89.

W pozostałych konfrontacjach grupy B zwycięstwa odniosły AZS UJK Kielce, Sokół Ostrów Mazowiecka oraz KKS Polonia Warszawa:

AZS UJK Kielce – MKS Ochota Warszawa 84:69

MUKS Piaseczno – Sokół Ostrów Mazowiecka 60:116

Akademia Koszykówki Legia Warszawa – KKS Polonia Warszawa 62:91

TS Basket Poznań – AMW Asseco Arka Gdynia 74:69

Gracze z Poznania odnoszą trzecie zwycięstwo z rzędu, a tym razem ich ofiarą padła… drugoligowa Arka. Jednak o zwycięstwo podopieczni trenera Mendla musieli walczyć w ostatnich fragmentach meczu. Premierową odsłonę wyraźnie wygrali gdynianie aż 31:12, by w następnej dziesiątce wygrali poznaniacy 20:9. W trzeciej części przyjezdni wrócili do dwucyfrowego prowadzenia po akcji 2+1 Tymoteusza Sternicki, 3/3 z wolnych Maksymiliana Formelli oraz punktów spod kosza Alana Dudy (45:57). Na początku czwartej części przewaga przyjezdnych wzrosła do 17 punktów po trójce Szymona Nowickiego i wszyscy spodziewali się, że gracze Mateusza Żołnierewicza dopiszą dwa oczka na swoje konto. Nastąpił plot-twist w tej rywalizacji, ponieważ do głosu doszli gospodarze. Na dobre rozstrzelali się Łukasz Ulchurski, Maciej Rostalski oraz Łukasz Kupczyński, który celnie trafiali do kosza, notując serial punktowy 22:0. Gdynianie na taki nokaut nie potrafili odpowiedzieć i w końcowym rozrachunku TS Basket ograł drugoligową Arkę 74:69.

MKK Pyra SG Poznań – AZS UMK Transbruk Toruń 75:66

Przemysław Szymański potrzebował takiego meczu (31 pkt, 7 zb, 6 as), aby zaznaczyć kibicom w Poznaniu, że nadal jest w wysokiej formie. Poznańska Pyra okazała się lepsza od akademików z Torunia, wygrywając spotkanie dziewięcioma punktami. Wspomniany wcześniej Szymański wraz ze swoimi kolegami w trzeciej części (kluczowej dla całego przebiegu) punktowali niemiłosiernie spod obręczy (58:45). Na początku czwartej kwarty miejscowi jeszcze mocniej odjechali torunianom, dzięki trzypunktowej akcji Fliegera oraz kolejnym oczkom spod kosza Raua i Cięgotury (70:50). Torunianie mogli jedynie zmniejszyć rozmiar przegranej, który w ostateczności wyniósł wspomniane dziewięć „oczek” (75:66).

Sklep Polski MKK Gniezno – Tarnovia Basket Tarnowo Podgórne 78:75

To było jedno z najciekawszych spotkań w grupie A, które mogło podnieść wielu kibicom temperaturę. Sklep Polski MKK Gniezno oraz Tarnovia Basket podchodziły do pojedynku z podobny bilansem (8-3). W pierwszej połowie gnieźnianie zdołali odjechać na 14-punktową zaliczkę, gdy swój celownik zza łuku uruchomił Dariusz Dobrzycki (40:26). Jednak Tarnovia pod koniec tej połowy zdołał odrobić parę oczek, dzięki punktom Pawlaka, Dandefera i Sroczyńskiego (40:33). Po przewie zawodnicy Arkadiusza Konowalskiego podwyższyli swoją różnicę z pierwszej dwudziestki, a całkiem przyzwoicie trafiali Marek Sobkowiak wraz z Adamem Sobkowiakiem oraz Dariusz Wietrzyński (63:51). Tarnovia przed samym końcem meczu zdołała jeszcze napsuć krwi miejscowym, a zwłaszcza trzej zawodnicy: Paweł Mowlik, Bartłomiej Gubernat oraz Lee Robert Danderfer. Ten ostatni po raz kolejny rozstrzelał się zza łuku, a po 2+1 dał jeszcze szansę swoim kolegom na zwycięstwo (77:75). W kluczowym momencie połowicznie z wolnych wykorzystał Dariusz Dobrzycki, dopisując do konta z Gniezna dwa „oczka”.

Ogniwo Szczecin – Politechnika Gdańska 72:71

Podobny scenariusz mieliśmy w Szczecińskim Domu Sportu, lecz tym razem to Politechnika Gdańska prowadziła po 30 minutach w Szczecinie – 63:51, a po punktach Tomasza Lebiedzia i lay-upie Jakuba Gulczyńskiego 71:53. Zawodnicy Zbigniewa Majcherka mieli 7:31 sekund na odwrócenie losów spotkania, co też się tak stało. Duży wpływ miała na to bardzo nieskuteczna gra przyjezdnych, w której spudłowali aż dwanaście rzutów z gry. Szczecinianie z kolei pomału wracali do żywych, a dzięki punktom Pytysia, Huka i kluczowych Nowackiego ostatecznie zwyciężyli 72:71.

Enea Basket Poznań – KSK Ciech Noteć Inowrocław 88:74

Zdecydowanie hit tej kolejki w grupie A. Poznańska drużyna od połowy pierwszej kwarty zdołała odskoczyć Noteci na dwucyfrową różnicę, dzięki pewnym akcjom Jakuba Simona (pod koszem), Dawida Bręka (zza łuku) czy Michała Wielechowskiego (26:12). Odwrotna sytuacja była w następnej części – tym razem zawodnicy Piotra Wiśniewskiego dyktowali swoje warunki miejscowym, a niesamowicie skuteczny był Mateusz Marciniak wraz z Marcinem Majerem. Do przerwy Enea Basket Poznań nieznacznie wygrywała 39:37. Po zmianie stron mieliśmy zaciekłą walkę, ponieważ obydwa zespoły na zmianę wychodziły na prowadzenie, lecz ono pozostało w rękach poznaniaków. Kolejne punkty Dawida Bręka i trójka Michała Wielechowskiego dały czteropunktową zaliczkę na ostatnie 10 minut (62:58). Przez większą część ostatniej kwarty rezultat krążył wokół równowagi i ponownie pałeczkę na zmianę przejmowały obie ekipy. Na ostatniej prostej gaz do dechy włączyli poznaniacy, a konkretnie Iwo Maćkowiak z Jakub Simonem. Pierwszy z nich trafił dwie trójki plus lay-up, zaś Simon dołożył punkty spod kosza. Tym samym Enea Basket Poznań cieszyła się ze zwycięstwa 88:74.

W pozostałych wynikach grupy A, Sokół Międzychód rozbił w Chełmnie graczy Miasta Zakochanych, a SMS PZKosz Władysławowo okazał się lepszy od zaplecza Astorii:

Enea Astoria II Bydgoszcz – SMS PZKosz Władysławowo 76:88

Miasto Zakochanych Chełmno – Sokół Międzychód 72:139

fot. Beata Prociek Fotografia źródło: Enea Basket Poznań