2 października 2022

Projekt Kosz

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

Suzuki 1 Liga: Pogromy we Wrocławiu, Górnik ograł Kotwicę, GKS pokonuje Żaka

W bezpośrednim pojedynku kandydatów do awansu na przyszły sezon Energa Basket Ligi, Górnik Wałbrzych okazał się lepszy od Kotwicy Kołobrzeg. Bardzo wysokie zwycięstwa odniosły wrocławskie ekipy (Śląsk II i WKK), pokonując odpowiednio: Deckę Pelplin i Dziki Warszawa. O włos od dogrywki w Tychach byli koszykarze Żaka Koszalin, którzy minimalnie uznali wyższość graczy GKS-u. Weegree AZS Politechnika Opolska i Sokół Łańcut odniosły po drugim zwycięstwie w lidze, wygrywając z: Księżakiem Łowiczem oraz PGE Turów Zgorzelec. Miasto Szkła Krosno wygrali na własnym boisku ze Zniczem Basket Pruszków.

TBS Śląsk II Wrocław – Decka Pelplin 87:62

  • Świetne widowisko we wrocławskiej Kosynierce zapewnili zawodnicy Śląska II Wrocław oraz Decki Pelplin – jedynie w pierwszej połowie. Trener Dusan Stojković mógł skorzystać pierwszy raz z wracającego po kontuzji Jana Wójcika. Pierwszą kwarta zdecydowanie wygrali gospodarze 17:9 dzięki świetnej grze w ataku całej drużyny. Decka miałaby problem ze zdobywaniem punktów gdyby nie skuteczne akcje Damiana Janika i Mariusza Konopatzkiego. Kolejna kwarta dawała nadzieje drużynie przyjezdnej, którą wygrali 19:22. Doskonale w tej odsłonie spisali się m.in. Damian Szczepanik, Mariusz Konopatzki czy Adrian Pajkert. Po pierwszej połowie drużyna z Wrocławia prowadziła 36:31.
  • Po przerwie pelplinianie odrobili kilkupunktową stratę z pierwszej połowy, dzięki akcjom Konopatzkiego (36:36). Pomimo dobrego początku drużyny gości do głosu doszli zawodnicy pierwszoligowego Śląska. Dzięki dobrej grze Szymona Tomczaka, Aleksandra Leńczuka oraz Michała Sitnika, wrocławski klub odjechał na 14-punktowy dystans (58:44). Chwilę później, gospodarze jeszcze bardziej zdołali uciec rywalom, dzięki trójce Sebastiana Bożenko oraz półdystansie Maksymiliana Zagórskiego, co dało po trzydziestu minutach 65:46. Czwarta kwarta była jedynie zwieńczeniem dzieła w wykonaniu wrocławian – 2+1 Bożenko, półdystanse Walskiego i punkty z pomalowanego pola Tomczaka dały aż 26 punktową różnicę drużyny z Wrocławia. Pelplinianie mogli jedynie do końcowej syreny liczyć na mniejszy rozmiar kary.
  • Najlepszym strzelcem gospodarzy był Michał Sitnik, który zdobył 21 punktów do tego dołożył 4 asysty. Po drugiej stronie boiska, najwięcej punktów dla Decki zdobył Mariusz Konopatzki 26 punktów oraz 11 zbiórek.

Autor: Piotr Raczyński

Górnik Trans.eu Wałbrzych – Kotwica Kołobrzeg 88:77

  • Wałbrzyszanie rozpoczęli spotkanie od dwóch celnych rzutów zza linii 6,75m Bartłomieja Ratajczaka i Jana Malesy (6:0). To były dla nich miłe złego początki w pierwszej odsłonie meczu, bowiem po stronie kołobrzeżan uruchomił się Piotr Śmigielski. Po jego celnych akcjach przyjezdni wyszli na dwupunktową zaliczkę (8:10). Miej więcej do końcówki pierwszej kwarty wynik oscylował na granicy wyrównania. Skuteczne dwa rzuty wolne w wykonaniu Wojciecha Jakubiaka i punkty Remona Nelsona dały po 10 minutach prowadzenie Kotwicy (21:19). Następna odsłona była postawiona na defensywę, co skutkowało małą ilością dobry akcji z obydwu stron. Po dwudziestu minutach to Czarodzieje z Wydm prowadzili 27:31.
  • Szkoleniowiec wałbrzyskiej drużyny Łukasz Grudniewski w szatni musiał podziałać niesamowicie motywująco na swoich podopiecznych. To od razu przeniosło się na pierwszoligowy parkiet w Aqua-Zdroju, ponieważ w trzeciej kwarcie rozbili Kotwice 33:19. Bardzo dobrze w tej części oprócz Jana Malesy prezentowali się: Marcin Dymała, Hubert Kruszczyński (dwie trójki), Krzysztof Jakóbczyk oraz Hubert Pabian. Zespołowa i zarazem skuteczna gra wałbrzyszan sprawiła, że przed ostatnią kwartą mieli zapas 10 punktów (60:50). W czwartej kwarcie Górnik nie zatrzymał swojej świetnej gry z poprzedniej dziesiątki. Kolejne trzypunktowe trafienia Dymały, Kruszczyńskiego i Malesy dały ponad dwudziestopunktową różnicę (73:52). Goście z Kołobrzegu mozolnie starali się zmniejszyć rozmiary porażki, ale ostatecznie przegrali 88:77. Warty podkreślenia jest fakt, że Górnik grał bez klasycznego centra Damiana Cechniaka.
  • Najwięcej punktów dla Górnika Trans.eu zdobył Jan Malesa – 19 punktów i 5 zbiórek oraz Marcin Dymała, który uzbierał 16 punktów, 7 zbiórek i 5 asyst. Dla Kotwicy Kołobrzeg najwięcej punktów zdobył Mikołaj Kurpisz – 17 oczek i 9 zbiórek oraz Damian Pieloch, który przy okazji zaliczył double-double (15 punktów, 10 zbiórek).

GKS Tychy – MKKS Żak Koszalin 85:84

  • Na nieco ponad 7:10 sekund przed zakończeniem meczu celna akcja spod kosza Andrzeja Krajewskiego dała 14-punktowe prowadzenie GKS-owi Tychy. Wszystko wskazywało na to, że podopieczni Tomasza Jagiełki pewnie zmierzają po drugie zwycięstwo – nic bardziej mylnego. Przyjezdni mocno wzięli się do odrabiana strat – dobra akcja jeden na jednego oraz trójka Jakuba Dłoniaka mocno przybliżyła koszalińskiego Żaka do GKS-u Tychy na 75:73.
  • W kolejnej akcji celnie spod kosza trafił Krystian Tyszka, dając lekkich oddech miejscowym na cztery punkty (77:73). Jednak po chwili dwoma celnymi rzutami wolnymi popisał się Darrell Harris (77:75). Konfrontacja niemal do samego końca decydowała się w detalach, a obu zespołom zaczęły drżeć ręce na linii rzutów wolnych. Po ważnym półdystansie Łukasza Diduszko i połowicznie wykorzystanych wolnych przez Piotra Wielocha było 84:80 na 9 sekund przed zakończeniem spotkania. Cztery sekundy później zza łuku trafił Konrad Koziorowicz (84:83), dając nadzieję na przechylenie zwycięstwa dla Żaka.
  • Po przerwie wziętej przez trenera Jagiełkę, Radosław Trubacz został sfaulowany przez Jakuba Dłoniaka – w dodatku sędziowie uznali to jako przewinienie niesportowe w związku z czym piłkę po wolnych mieli tyszanie. 27-letni rzucający trafił połowicznie z wolnych (85:83). W następnej akcji ważną piłkę stracił Piotr Wieloch, a na linii rzutów wolnych po przewinieniu Kacpra Mąkowskiego stanął Wiktor Sewioł. Koszalinianie doskonale zdawali sobie sprawę, aby wygrać mecz musiałaby dość po drugim nieskutecznym wolnym celna dobitka. W ostatecznym rozrachunku drugi rzut wolny był niecelny, a piłkę podbili gracze GKS-u i to oni wygrali to starcie.
  • Piotr Wieloch był najskuteczniejszym zawodnikiem wśród tyszan, inkasując 22 punkty i 6 asyst. Po 12 oczek dodali Patryk Stankowski i Krystian Tyszka. W pokonanej drużynie z Koszalina, 23 punkty zapisał na swoje konto Jakub Dłoniak, 17 punktów i 16 zbiórek dodał Darrell Harris.

Autor: Piotr Raczyński

PGE Turów Zgorzelec – Sokół Łańcut 77:101

  • Zawodnicy Turowa Zgorzelec uniknęli pogromu i to chyba jedyny pozytyw dla zawodników Wojciecha Szawarskiego. Gospodarze po celnych trafieniach z półdystansu Dawida Stępnia i Stanisława Helińskiego prowadzili 18:13. Po pierwszej kwarcie na tablicy wyniku był remis 24:24, dzięki punktom zdobytym przez Filipa Struskiego.
  • W kolejnych dwóch kwartach do głosu doszedł zespół z Podkarpacia, wygrywając wyraźnie te części (25:11 oraz 33:22). Sokoły na początku czwartej kwarty po trójce Mateusza Szczypińskiego odskoczyły na 90:58, wygrywając drugi raz w tym sezonie. Zawodnicy PGE Turowa ponieśli natomiast drugą porażkę, lecz tym razem zdołali uniknąć kompromitacji sprzed tygodnia.
  • Najlepszym graczem w ekipie Sokoła Łańcut był Filip Struski – 22 punkty i 14 zbiórek, Mateusz Bręk dopisał 17 „oczek”, a Bartosz Czerwonka – 14. W drużynie ze Zgorzelca bardzo dobry występ miał Cezary Fudziak – 25 punktów, 21 „oczek” dopisał Bartosz Bochno.

Księżak Łowicz – Weegree AZS Politechnika Opolska 77:95

  • W połowie premierowej odsłony wydawało się, że zawodnicy Politechniki Opolskiej na dobre kontrolują spotkanie. Po celnych rzutach Patryka Wilka oraz trzypunktowym rzucie Adama Skiby było aż 24:5. Jednak łowiczanie nie zawiesili białej flagi, lecz wzięli się mocno do roboty. Efekt? Serial punktowy 13:2 w wykonaniu m.in. Arkadiusza Kobusa, Piotra Robaka, Mateusza Fatza i Maksymiliana Motela sprawił, że Księżak zmniejszył dystans po 10 minutach do dziewięciu oczek (17:26).
  • W następnej kwarcie do remisu 29:29 doprowadził akcją two&one Motel, lecz w kolejnych minutach zawodnicy Weegree wyszli na 6-punktową zaliczkę dzięki skutecznym półdystansom Michała Jodłowskiego (31:37). Gospodarze jeszcze raz odrobili kilkupunktową różnicę, a po punktach spod kosza Fatza wyszli na minimalne prowadzenie (38:37). Do końca pierwszej połowy oba zespoły trzymały się blisko siebie. Na przerwę opolanie wyszli z minimalnym prowadzeniem (41:42).
  • Rozstrzygająca okazała się trzecia kwarta, w której oprócz punktującego Wilka swoje grosze dorzucili Dominik Rutkowski, Adam Skiba i Adam Kaczmarczyk. Pod koniec trzeciej kwarty było 73:54 dla koszykarzy Politechniki Opolskiej. Tak wysokiej przewagi nie oddali już do końcowej syreny.
  • Double-double w postaci 27 punktów i 10 zbiórek odnotował Patryk Wilk. 17 punktów i 6 asyst dołożył Dominik Rutkowski. W obozie miejscowych, 22 punkty zaliczył Mateusz Fatz, a 12 punktów i 5 zbiórek dopisał Piotr Robak.

Autor: KW

WKK Wrocław – Dziki Warszawa 88:56

  • Takiego blamażu we wrocławskiej hali WKK Sport Center nie spodziewali się fani koszykarzy Dzików Warszawa. Gracze wrocławskiego WKK jedynie w połowie pierwszej kwarty grali równorzędną walkę z warszawianami – po półdystansie Nicka Madraya było 11:10. W następnym fragmencie do punktujących w WKK dołączył Tomasz Ochońko i dzięki jego punktom miejscowym udało się odskoczyć po 10 minutach na 21:15. Po pierwszej połowie zawodnicy Łukasza Dziergowskiego prowadzili 40:26 głównie za sprawą celnych trafień Tomasza Prostaka.
  • Brzemienna w skutkach okazała się trzecia odsłona, wyraźnie wygrana przez wrocławską drużynę 29:13. Jedynie ostatnia ćwiartka była zdecydowanie najrówniejszą częścią w tym pojedynku, lecz niewiele zmieniła w końcowym rezultacie.
  • Gwiazdą meczu w WKK był Tomasz Prostak – 19 punktów, a jego imiennik Tomasz Ochońko dołożył 18 punktów i 5 asyst. Po stronie Dzików najwięcej punktów zdobył Mateusz Szwed – 13 punktów i 7 zbiórek, 12 oczek dołożył Grzegorz Grochowski. Dużą różnicę między zespołami zrobiła: skuteczność rzutów za 2 (WKK – 54%, Dziki – 29%) oraz punkty zdobyte przez rezerwowych (34:12).

Autor: KW

Miasto Szkła Krosno – Znicz Basket Pruszków 79:70

  • Julian Jasiński otworzył mecz dla Miasta Szkła od półdystansu oraz trójki (5:0), lecz zawodnicy Znicza odpowiedzieli szybko. Po trójce Adriana Sulińskiego i punktach spod kosza Łukasza Bodycha objęli prowadzenie 10:7. Zarówno pierwsza jak i druga kwarta bardzo wyrównana po obu stronach. Krośnianie na początku drugiej części odskoczyli na sześć punktów po punktach spod obręczy Santiago Vauleta (27:21). To jednak nie zatrzymało Znicza, który nieco później wyszli na skromne prowadzenie po trójce Łukasza Uberny (31:33). Ozdobą pierwszych dwudziestu minut gry był kapitalny wsad Juliana Jasińskiego, który pofrunął nad dwoma zawodnikami Znicza oraz fenomenalny rzut Adriana Sulińskiego na 0,8 sekundy do końca drugiej kwarty. Ten rzut dał gościom remis po dwóch kwartach 39:39.
  • Po dłuższej przerwie gospodarze zaczęli grać fantastycznie w ofensywie. Na 5:58 sekund do końca meczu trzypunktowy rzut Vauleta sprawił, że gracze Radosława Soji prowadzili nawet 71:58. Wraz z upływającymi minutami krośnianie zaczęli wypuszczać przewagę z rąk. Celny rzut zza łuku Suliński dał na 1:46 sekund do zakończenia konfrontacji jedynie 74:70. Decydujące punkty w tym meczu zdobył akcją two&one Dariusz Oczkowicz, a ostatnie dwa punkty zdobył Paweł Śpica, który mocnym wsadem zamknął mecz.
  • Po stronie Miasta Szkła najlepiej punktował Julian Jasiński – 18 punktów i 11 zbiórek. 16 punktów i 6 zbiórek dodał Santiago Vaulet. W zespole z Pruszkowa Łukasz Bodych zakończył spotkanie na 24 punktach i 13 zbiórkach. 22 punkty dołożył Adrian Suliński.

fot. Alfred Frater Fotografia (fanpage)