26 września 2022

Projekt Kosz

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

EBL: King lepszy po dogrywce od HydroTrucka.

W pierwszym meczu 2022 roku King Szczecin zmierzył się na wyjeździe z HydroTruckiem Radom. Gospodarze mimo solidnej walki ulegli po dogrywce zespołowi ze Szczecina 74:82.

HydroTruck Radom – King Szczecin 74:82 (po dogrywce)

W szczecińskim zespole przed konfrontacją w hali Radomskiego Centrum Sportu doszło do małych korekt w składzie. Ze szczecińskim klubem musiał pożegnać się Djoko Salić, któremu wygasł z końcem roku kontrakt. 26-letni środkowy resztę sezonu zagra poza granicami naszego kraju. Z kolei koszulkę Wilków Morskich ponownie włożył Thomas Davis, który rozpoczął sezon w lubelskim Starcie – tam zagrał jedynie cztery spotkania, zdobywając łącznie 16 punktów.

Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze i po trójce Jakuba Zalewskiego zespół z Radomia prowadził 9:4. Goście mimo krótkiej rotacji również potrafili grać skutecznie. Trójka Malachiego Richardsona oraz punkty Filipa Matczaka i Stacy’ego Davisa dały dwupunktową zaliczkę dla gości (13:15). Taki rezultat utrzymał się do końca pierwszej kwarty, która w ostatnich 120 sekundach wyglądała jak strzelanka na oślep. W drugiej kwarcie radomską drużynę ciągnęli Anthony Ireland z Danilo Ostojiciem. Po stronie przyjezdnych nie do zatrzymania był Malachi Richarson, który punktował na różne sposoby (z półdystansu oraz zza łuku). Po jego kolejnej trójce przewaga szczecinian wzrosła do sześciu oczek (24:30). Swoje punkty dodali również m.in. Davis, Kikowski, Matczak oraz Bartosz. W ten sposób po pierwszej połowie King prowadził w Radomiu 38:31.

Po zmianie stron gracze z Radomia zaczęli coraz lepiej sobie radzić na parkiecie. Danilo Ostrojić kapitalnie współpracował z Anthonym Irelandem. Swoje dobre wejście zaliczył Paweł Dzierżak, inkasując punkty spod obręczy. W szczecińskiej drużynie ważne punkty zdobywał Mateusz Bartosz, a cały czas w gazie był Stacy Davis. Radomianie odrobinę lepiej poradzili sobie w defensywie, co po trzydziestu minutach gry dało im trzypunktową stratę do zawodników w granatowo-czerwonych strojach (47:50)

W ostatniej partii gry zespół radomski zaczął lepiej współpracować na boisku. Dzięki półdystansowi Irelanda zawodnicy trenera Uvalina doprowadzili do remisu (53:53), co zwiastowało nam spore emocje w decydującej fazie. Tych do samego końva nie brakowało, ponieważ zespoły wychodziły naprzemiennie na prowadzenie. Po trójce Irelanda i półdystansie Dzierżaka to radomianie mieli kilkupunktowe prowadzenie (63:59). Jednak kapitalną końcówkę zagrał King, który złapał mini-serię 7:1, która po lay-upie Schenka dała na 28,4 sekundy do końcowej syreny prowadzenie przyjezdnym (64:66). Wydawało się zatem, że to szczecinianie wygrają w regulaminowym czasie. Jednak gospodarze za sprawą Danilo Ostojicia doprowadzili do remisu, co dało nam pięciominutową dogrywkę. W dogrywce King kompletnie zdominował te zawody. Duet Jakub Schenk – Malachi Richardson świetnie współpracował ze sobą, zdobywając wspólnie 11 z 16 punktów w dodatkowym czasie. Radomianie na taką współpracę byli bezsilni, co w ostateczności dało Kingowi zwycięstwo nad HydroTruckiem 82:74.

STATYSTYKI

fot. Łukasz Wójcik (archiwum)/ UM Radom